Przepis na dom

Ile urlopu jesteś w stanie poświęcić na budowę wymarzonego lokum? Z jakich aktywności możesz zrezygnować, by każde popołudnie spędzić na doglądaniu postępu prac? A gdyby tak… skorzystać z firmy zewnętrznej i wolny czas pozostawić dla siebie? Sprawdź, która metoda budowy domu jest najlepszą odpowiedzią na twoje potrzeby.

Sam na sam

Budowlany outsourcing, czyli zlecanie wyspecjalizowanemu przedsiębiorstwu wykonania konkretnych zadań, robi się coraz bardziej popularny, a ściślej rzecz ujmując – jego trzy rodzaje. Pierwszy z nich, gospodarczy, polega na samodzielnym wykonaniu części robót. Przy czym, zgodnie z prawem budowlanym, za nadzór jest odpowiedzialny kierownik budowy. Zaletą tego rozwiązania jest ograniczenie kosztów, nawet o blisko 30 proc.! Jednak bez wiedzy inwestora ani rusz. Jeśli nie masz odpowiedniego doświadczenia i nie czujesz się kompetentny w zakresie stawiania domu, lepiej nie ryzykuj, oszczędność może się bowiem okazać tylko pozorna. Każda wada budowlana będzie niosła ze sobą koszty. Warto więc dobrze przemyśleć, czy chcesz być inwestorem i wykonawcą w jednym.

…and the winner is…

Zamiast zostać wykonawcą, można też zlecić prace deweloperowi lub wykonawcy, ta metoda cieszy się sporym powodzeniem. Nic w tym dziwnego, pozwala zaoszczędzić czas i nie naraża właściciela na niepotrzebny stres i przytłaczające często poczucie odpowiedzialności. Wiedza i doświadczenie w budowlance są na wagę złota, a jeśli trafimy na kogoś, kto już niejedną budowę ma za sobą… no nie mogło być lepiej! Koszty nie będą o wiele wyższe niż przy metodzie gospodarczej, za to głowa będzie na pewno spokojniejsza.

Pomocna dłoń

Czas na sposób numer 3. To samodzielna budowa, ale pod nadzorem firmy zewnętrznej. Ta metoda jest po prostu połączeniem dwóch poprzednich. To ty, jako inwestor, jesteś odpowiedzialny za zbudowanie domu, ale za plecami będziesz miał specjalistów z firmy zewnętrznej. Będą oni pełnić funkcję opiekuna, zresztą wspólnie wyznaczycie swoje zadania i zakres prac, tak by osiągnąć efekt synergii i żeby nikt nikomu nie wchodził w drogę. Może wystarczy ci, by ktoś od czasu do czasu skontrolował, czy wykonujesz wszystko poprawnie? A może po każdym dniu na budowie będziesz chciał przeanalizować, czy prace zmierzają w dobrym kierunku? Taka współpraca z pewnością jest w stanie ograniczyć potencjalne wady budowlane, a tym samym nie narazi cię na zbędne koszty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.